Z trąbkami pod Krokiew ” na Małysza ” !

Sylwestrowy najazd na Zakopane 2008 za mną. Przede mną najazd na Zakopane 2009 tzw. “na Małysza’. Dlaczego tak indywidualnie do tego podchodzę? Otóż wszystko dzieje się przed moimi oknami! Nie mam nic do Adama, lecz dzień kiedy zakończy karierę, będzie dla mnie dniem szczęśliwym. To nie moja wina, że mieszkam pare minut od skoczni “Wielka Krokiew”, ani Adasiowa, ale lepiej się żyło bez tych “trąbek” co styczeń. Do roku 1989 było względnie spokojnie.

Zawody Pucharu Świata nie były urządzane, gdyż w latach 70 – tych 20 -go wieku Wielka Skocznia straciła licencje FIS . To były szczęśliwe lata. Właściwie wszystko przez Zamoyskiego..przepraszam… przez hrabiego Władysława  Zamoyskiego. Jako wielki właściciel zgodził się na dzierżawe w latach 1920 -tych północnego stoku Krokiew na okres 50 -ciu lat by mogła tam powstać Wielka Skocznia. Przyrody to Zamoyski za bardzo jednak nie kochał. Nie dość, że stok trzeba było pewno wylesić pod tą skocznie nieszczęsną, to jeszcze na lewo od średniej skoczni dobrze  dziś widać wyeksploatowane ściany kamieniołomu, gdzie na początku 20 – go wieku przedsiębiorstwo hrabiego Zamoyskiego wydobywało sobie kamień numulitowy. Opinia publiczna oczywiście doprowadziła do przerwania robót, bo w Zakopcu nie było już czym oddychać i kamieniołom zamknięto. Ale dobra, ważne, że jest skocznia. Architekt Stryjeński, Karol – gdyby się kto pytał – wymarzył sobie skocznie narciarską opartą na skalnym zboczu góry Krokiew to mu zrobili, podobno pomagało przy budowie nawet wojsko. Uparł się na północną stronę stoku, bo – rzecz jasna – dłużej trzyma się śnieg. A i do Krupówek blisko, no i niestety do mojego domu, ale skąd Stryjeński razem z Zamoyskim mogli przypuszczać, że się urodze i skoki Małyszowe będą mnie doprowadzać do dzikiego szału przez te “trąbki”. Kiedy tą moją ulicą Chałubińskiego kibice suną aby oddać cześć Adamowi trąbiąc trąbkami, czuję się jak w Rio podczas karnawału. Szkoda tylko, że nie paradują nago, zimą byłoby to trudne, jednak “trębacze” są już tak zalani i szczęśliwi, że niewiele by poczuli. Oczywiście z dzieła Stryjeńskigo niewiele zostało, gdyż skocznie wielokrotnie przebudowywano. Dalej, jednak, jest tam , gdzie ją pierwotnie postawiono – na szczycie stoku Krokiew. Mam nadzieje, że bez względu na Małyszowe plany, “trąbki” przerzucą się niedługo także na inne obiekty tego typu. Buduje się naprawde “światowe” skocznie w tym naszym kraju. Nie mówmy gdzie, aby nie robić antyreklamy. Kiedyś igielit, to było coś ( na zakopiańską skocznie igielit przybył w 2004 – tym roku, tak się zaczeło letnie Grand Prix w skokach narciarskich ) teraz igielit powoli zaczyna być przeżytkiem. Mamy już krajowy obiekt uzupełniony o coś lepszego niż owy wynalazek przechodzący do lamusa. Ale co tam. Na dzień dzisiejszy myśle jak się nastawić psychicznie na “Rio zakopiańskie”, które już wnet. W najgorszym wypadku kupie sobie klarnet i idąc Chałubińskiego w dół wyjdę “trąbkom” na przeciw.

Tags: , ,
Temat bardzo podobny lub kontynuacja
Podobny temat ... No related posts