Straż Tatrzańska kontra freeride
Straż Tatrzańska kontra freeride

Ciekawy artykuł trafiłem na jednej ze stron o turystyce i noclegowach w Zakopane, chociaż dotyczy całkiem innej sprawy. Warto przeczytać.
To dopiero była akcja, z filmu rodem. Rzecz dzieje się zimy obecnej w Tatrach, rejon Myślenickiej Turni. Studenci AWU- efu w asyście straży granicznej sprowadzani ze stoku, przy wsparciu policji oraz straży parkowej. To dopiero ludziska patrzyli cóż to się dzieje. A działo się, działo. Owi freeridowcy uzbrojeni w łopaty i inny sprzęt nie tylko mieli zamiar wywijać na stoku nartami poza wyznaczoną trasą, ale i wznieść ekstra skocznie – Małysze się znalazły.

Najgorszy w tym wszystkim był niedźwiedź, bo miał małe w swojej gawrze. Biedaki, małe mają tylko pół kilo wagi i zapewne były nieźle przerażone, co to się dzieje na zewnątrz ich kryjówki, którą najczesciej jest jama pod korzeniami drzew zasypanych śniegiem. Dobrze, że mnie tam nie było, bo tyłki byłyby skopane i to nieźle. Studenciaki zaskarżyli strażników, że źle byli traktowani, znęcano się ponoć nad nimi, obrażono dume –  trzeba ją najpierw mieć. Niespasował im komendant straży parkowej, bo wspomniał o doświadczeniu z Afganistanu i takich jak oni ma w jednym palcu. Czuliśmy się jak kryminalni przestępcy – skarżyli się pasjonaci freeridowego narciarstwa. Niech „se” za domem freeiredują. A nie niedzwiedziom na głowie. Szkoda, że niedzwiedzie jeszcze zaspane, bo powinny wyjść z jamy i zadki przetrzepać ile wlezie.

W Tatrach prowadzona jest akcja „zero tolerancji” dla narciarzy, krtórzy prawo mają w … W styczniu straż parkowa upomniała ok 300 turystów. Niektórzy narciarze nie zgadzają sie z taką polityką władz parku i twierdzą, że komendant straży stosuje wobec nich metody wzięte z akcji łapania groźnych przestepców. Nie odpowiada im wojskowa przeszłość coponiektórych funkcjonariuszy. A mnie tam odpowiada. Wogóle tą akcją mogli by kierować komandosi i jednostki specjalne. Często, gęsto przyłapani na gorącym uczynku lub na niedzwiedziej gawrze freeridowi są opryskliwi, cyniczni, oporni wobec poleceń : dokumenty prosze. Niektórych trzeba po prostu przeszukiwać, bo ci nie pokażą dokumentów. Sytuacja czasami zmusza funkcjonariuszy do przesłuchiwania sprawców w istocie jak przestepców na policji, jednak „upokorzeni” narciarze sami pchają sie w takie rewelacje. Mają Orlą Perć legalnie wyznaczoną do takich celów jak zjazdy ekstremalne, ale nie chce się leniom włazić na ową. Na Kasprowy można wjechać kolejką, więc tam łamią prawo. Jeśli będzie się jeździć po niedzwiedzich gawrach, to za chwile pójdzie do Brukseli wniosek o zamkniecie Kasprowego, bo mamy zagrożenie dla tego gatunku.

Śmiechu warte. Zaskarżać funkcjonariuszy straży parkowej o nietakt w pracy przy zatrzymywaniu „lewych narciarzy”. To tak, jakby pirat drogowy oburzył sie na policjanta, że wlepił mu mandat za jeżdżenie po chodniku dla pieszych.

Podobny temat ... No related posts