Stawy Doliny Gąsienicowej i nie tylko…

        Nie bądę pisać – wybaczcie – przepisowo w tym temacie o Morskim Oku i Dolinie Pięciu Stawów, bo nie przejdę przez to psychicznie. Owe stawy mają już taką reklamówe, że głowa boli. Cała Polska wie gdzie leżą i jaką mają głębokość.  ( Wspomnę jedynie, tyle wytrzymam emocjonalnie, że Morskie Oko nie nazywało się Morskie Oko tylko Rybi Staw, z uwagi na naturalne zarybienie a teraz jest „morskie” z uwagi na legende o jakichś podwodnych kanałach łączących jezioro z głębiną morską, co do pięciu osławionych Stawów – na uwagę zasługuje fakt, że jeden z nich powstał w miejscu zbiegania się kilku lodowców. Jest to najbardziej pojemne jezioro w Tatrach jeśli chodzi o metry sześcienne ( prawie13 tyś ) - mówimy o…Wielkim Stawie Polskim. )

Dobra. Mamy z głowy te „naj” stawy. Pomówmy chwilę o stawach z jakiegoś powodu „Czarnych”. Czarny Staw Gąsienicowy. Bez wzgłędu na pogode jest czarny bądź grafitowy jeśli chodzi o tafle. Ten efekt daje położenie stawu wśród wysokich szczytów Kościelca, Koziego Wierchu i Granatów. Jezioro zimą jest  zamarźnięte możliwe, że na całą głębokość 51 metrów. Czarny Staw Pod Rysami głęboki na 76 metrów jest czarny nie tylko przez okoliczne szczyty. Ciemny kolor tafli daje niewinny niczemu glon – sinica, po prostu barwi głazy ciemnym kolorem. Lepiej się poważnie zastanowić przed zmoczeniem nóżek do przysłowiowych kolan. Dno opada stromo od samych brzegów. Osobiście nie chciałabym moczyć kolan na głębokości 76 metrów otoczona glonami.

Chcesz zobaczyć najwyżej położoną wyspe w Polsce? Właź na 1689 metrów. W zachodniej części Doliny Gąsienicowej leży sobie niewielkie jezioro Krutkowiec a na nim wyspa porośnięta kosodrzewiną. Zawsze można się zabawić w „Robinsona”.

Jest takie żyjątko skorupiak – skrzelopływak bagienny. Owy arktyczny skrzelonóg występuje w płytkich, zamarźniętych do dna jeziorach. Ktoś biedaka odkrył 1882 roku w wodach Dwoistego Stawu Gąsienicowego. Tak naprawdę chodzi o dwa zbiorniki, których dno nie jest mulaste ale pokryte głazami. Może skorupiaczek będzie miał spokój od turystów, bo bespośrednio przy stawie nie przebiega żaden oznakowany szlak turystyczny. W Europie tylko Norwegowie i mieszkańcy Tatr mają u siebie tego tajemniczego gościa.

Jest taki staw cały otoczony smrekami. Dobra sprawa dla pasjonatów fotografii. Las odbity w tafli jeziora…. Mowa o Stawie Smreczyńskim. Leży sobie spokojnie i pysznie w Dolinie Pyszniańskiej w Tatrach Zachodnich. Do samego stawu dochodzi się romantycznie np z ukochanym – jak się go posiada – leśną dróżką.

W Tatrach występują – rzecz jasna – nie tylko czarnego koloru stawy. Mamy po polskiej stronie stawy  koloru zielonego albo, jak kto woli, perlistografitowego. Weźmy Stawki Staszica. W lecie nie mają żadnego koloru, bo ich wogóle nie ma. Wysychają biedaki. Zaś kiedy się już pojawią skrzą właśnie na perłowo i grafitowo. Stawki przycupły sobie cichutko w Dolince za Mnichem. U stóp Skrajnej Turni i Przełęczy Liliowe ( Dolina Gąsienicowa ) jest ekstra zielono – coś dla „grinpisowych” – od Zielonego Stawu Gąsienicowego. Dlaczego jest taki zielony? Czy zaś od jakichś żyjątek lub glonów? Nic z tych rzeczy. Staw zawdzięcza swój piękny zielony kolor małej ilości planktonu!

Nie sposób napisać o wszystkich 40 stawach po polskiej stronie Tatr, zwłaszcza pochodzenia lodowcowego… bo i  tylko takiego są pochodzenia. Fajnie jednak wiedzieć, że stawy w Tatrach to nie tylko …Dolina Pięciu Stawów z Morskim Okiem na czele!

Podobny temat ... No related posts