Kiełbaska z grila w schronisku na Hali w Tatrach Polskich

          Myśląc, że wszystkie schroniska na Halach w Tatrach są takie same, popełniasz wielki błąd. Jeśli nigdy nie byłeś w żadnym – popełniasz błąd swojego życia. Czy wiesz na przykład, które jest najprzytulniejsze, a do tego nagrodzone przez Zrzeszenie Polskich Hoteli?  Czy słyszałeś o schronisku najmniej dostępnym, do którego nie prowadzi żadna droga jezdna tylko całkiem trudne szlaki?   Które schronisko jest największe?  Wreszcie, czy przyszłoby ci do głowy, że w Polskich Tatrach jest schronisko- hotel z salą konferencyjną, silownią, solarium, sauną?  Sam widzisz.   Przejdźmy jednak do konkretów.      

Gazda Jędrek Kusion szczycący się potężną sylwetką śmiga na nartach jak sarenka – zwinnie i z gracją. Mógłby i ciebie nauczyć, jako że jest całkiem przyzwoitym insktruktorem. Jest też kierownikiem schroniska na Hali Gąsienicowej – “Murowaniec”. Położone 1500 m.n.p.m, dość wysoko ale warto się pofatygować. Troche niżej ( 1333mnpm, z Kuźnic idzie się około godzinę ) dumnie wznosi się  sylwetka schroniska na Hali Kondratowej. W1992 roku schronisko zostało nagrodzone “Złotym Kluczem” za gościnność i wysoki poziom obsługi werdyktem Corocznego Zrzeszenia Polskich Hoteli Turtstycznych. Takie wyróżnienie przyznawane jest tylko jednej placówce w kraju. Małe ( 20 miejsc ), przytulne, z pyszną fasolką po bretońsku i domowym bigosem –  mniam mniam. Ma też w swojej historii niezły scenariusz na sensacyjny film – swego czasu schronisko przeżyło czarny horror przy zejściu lawiny z Giewontu. Ocalało, ale nieźle oberwało. 

 Morskie Oko.  Spędzić tam choćby noc. Może nie pod gołym niebem, lecz w schronisku nad tymże jeziorem. Powstało w 1908 roku, nosi imię S. Staszica znanego badacza jeziora. W 1805 roku badał –  na ten przykład –  nie tylko faunę i flore ale i to czy nie ma w jeziorze jakich potworów morskich wszak to Morskie Oko - taki polski “lochnes.”   Herbatka z rumem plus jajecznica smakują wyśmienicie – jajecznice w schronisku nad “Morskim” małżonek postawił mi na piętnastą rocznice. Jak widzicie, są jeszcze chojni mężowie. Acha, z owego schroniska można oczywiście zaatakować Rysy – oby się tylko nie polała krew. Jest też stare schronisko nad Morskim Okiem. ( 43 miejsca ). Sale zbiorowe z pryczami… jak w wojsku. W kuchni turystycznej jest piec marzeń: opalany drewnem. Weź jednak swój śpiwór. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. 

Przenieśmy się na Hale Ornak. Popularnie mówi się o schronisku na tej hali: “schronisko na Ornaku”, choć nie stoi przecież na szczycie, bo kto by się odważył wtedy tam zamieszkać, chyba Kukuczka? Schronisko z tradycją. powstało w 1948 roku. Oczywiście Niemcy musieli go conajmniej raz spalić (w czasie walk z partyzantami ). W lecie jest dość tłoczno a jest tylko 85 miejsc. W nocy włączają fajne oświetlenie, przyjemnie się w takim nastroju konsumuje danko firmowe “ornak” ( kiełbaska z grila, ziemniaczki, kapusta, sos i piwo.) 

Teraz trochę luksusu w tych naszych polskich Tatrach.
Hotel Kalatówki. Sala konferencyjna to bardziej dla v.i.p – ów, ale można skoczyć na solarium, na siłownie lub do sauny. Sam obiekt nie bardzo pasuje do tatrzańskiego pejzażu ani w Polskich ani Słowackich Tatrach. Można zadzwonić i się upewnić czy rzeczywiście jest tak, jak napisałam – 018 20 63 644.  

Zaliczasz się do wytrwałych? Wspinaj się, bo niczym tam nie dojedziesz ( 1672mnpm ). Gdzie? Do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Najlepiej wyrusz z Palenicy Białczańskiej to, bagatela, trzy godziny marszu. Jest to najwyżej położone schronisko w Tatrach w tej naszej Polsce, ale za to z… prysznicami ( gorzej z ciepłą wodą ). Jak się uśmiechniesz do kierownika to pozwoli ci przespać się w jadalni, na gape nie radze, bo najesz się wstydu. A szarlotka jaka pycha na tej wysokości! Spróbuj. 

Tak doszliśmy do największego schroniska w Polsce – schronisko w Dolinie Chochołowskiej. 133 miejsca do zaoferowania. Także dwuosobowe. Recepcja czynna cały dzień. Ciepła woda całą dobę. Obsługa miła nie tylko dlatego, że wrzątek za darmo i bagaż bezpieczny. Rano skoro świt, wypoczęty możesz zaatakować Grzesia albo Bobrowiec. 

 Schroniska w naszych Polskich kochanych Tatrach mają dusze. Każde ma swoją historię. Tradycję. Patrona..miejmy nadzieje, że w nocy nie straszy biednych turystów. Zrób sobie smaka na kiełbaske z grila w schronisku na Hali w Tatrach Polskich i….przyjedź!

Tags: ,
Temat bardzo podobny lub kontynuacja
Podobny temat ... No related posts